Przejdź do głównej zawartości

O Mnie

 


 „Nie jestem pisarzem. Nie jestem poetą. Jestem zwykłym facetem, który potrzebował miejsca, by dać upust emocjom, przemyśleniom i codziennym sprawom.”


Nazywam się Andrzej Włodarczyk. Mam czterdzieści lat i jestem człowiekiem, którego życie wypełniają różne doświadczenia, pasje i ciekawość świata. Pochodzę z malowniczej miejscowości w zachodniej części województwa małopolskiego. To właśnie tam, wśród pięknej przyrody i ludzi, którzy mnie otaczali, kształtowało się moje spojrzenie na świat.

Moja przygoda z pisaniem zaczęła się od szkoły, a właściwie od języka polskiego i historii. Zawsze fascynowała mnie siła słów. Wierzę, że słowa potrafią leczyć rany, łączyć ludzi i zmieniać sposób, w jaki patrzymy na rzeczywistość.

Od zawsze lubiłem pisać wypracowania, teksty i własne przemyślenia. Piszę, bo chcę. Piszę, bo potrzebuję. Pisanie jest dla mnie sposobem wyrażania siebie.


„Pisanie to samotność, w której spotykasz najciekawszych ludzi.”
— Paul Auster

 

Mój blog jest osobistym dziennikiem podróży przez życie. Dzielę się tutaj refleksjami, doświadczeniami i obserwacjami dotyczącymi świata, ludzi oraz zmian, które zachodzą wokół nas.

Nie zamykam się w jednym temacie, ponieważ wszystko mnie ciekawi. Piszę o człowieku, społeczeństwie, technologii, sztucznej inteligencji, kulturze, filmach, książkach i wydarzeniach, które skłaniają do myślenia. Tworzę zarówno dłuższe eseje, jak i krótsze felietony.

Chciałbym, aby moje teksty czasem inspirowały, czasem prowokowały do dyskusji, a czasem po prostu pozwalały zatrzymać się na chwilę w świecie, który coraz szybciej pędzi.

Poza pisaniem mam wiele innych pasji. Interesują mnie ludzie, ich historie i różne spojrzenia na życie. Lubię odkrywać nowe rzeczy, poznawać inne perspektywy i uczyć się od innych.

Jestem również miłośnikiem gier komputerowych. Moja przygoda z nimi zaczęła się w 1989 roku, kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z legendarnym Commodore 64. To było doświadczenie, które na zawsze zostało ze mną. Dziś gry są dla mnie przede wszystkim formą odpoczynku, rozrywki i powrotem do wspomnień.

Muzyka, sztuka, kultura, filmy, książki oraz nowe technologie są ważną częścią mojego życia. Lubię fotografię, spacery i podróże — zarówno te małe, lokalne wyprawy, jak i większe podróże, które pozwalają odkrywać świat i samego siebie.


„Nie bój się iść powoli, bój się tylko stać w miejscu.”

 

Ten blog jest moim miejscem. Miejscem, gdzie mogę być sobą — szczerym, czasem zamyślonym, czasem krytycznym, ale zawsze ciekawym świata.

Jeśli tutaj trafiłeś, dziękuję, że poświęciłeś chwilę na poznanie mnie. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj coś, co Cię zainteresuje, skłoni do refleksji albo po prostu sprawi, że zatrzymasz się na moment.

Jeżeli jakiś tekst Cię poruszy — napisz. Lubię rozmowy i wymianę myśli.



Zapraszam Cię do wspólnej podróży przez świat, który mnie otacza.

Andrzej Włodarczyk

Popularne posty z tego bloga

Kurier nie dostarcza paczek

   Są takie momenty, w których człowiek zaczyna się zastanawiać, czy cała ta nowoczesna wygoda nie jest jednak trochę grubą obietnicą bez pokrycia, sprzedawaną nam w pięknym opakowaniu „dostawy w 24 godziny”, „śledzenia przesyłki w czasie rzeczywistym” i „pełnej transparentności logistyki”, która w teorii ma zdejmować z nas ciężar czekania, a w praktyce coraz częściej tylko go multiplikuje. Bo coś dziwnego dzieje się w tym pozornie prostym mechanizmie: zamawiasz paczkę, widzisz ją na mapie, niemal czujesz jej ruch w systemie, a potem nagle wszystko się zatrzymuje, jakby ktoś w połowie zdania wyrwał kartkę z książki i uznał, że dalszy ciąg nie jest już twój. I właśnie w tym zawieszeniu zaczyna się prawdziwa historia współczesnej logistyki, tej niewidzialnej infrastruktury codzienności, która miała być jak krwiobieg nowoczesnego świata, a coraz częściej przypomina system nerwowy przeciążony do granic możliwości, reagujący z opóźnieniem, czasem wcale, czasem w sposób zupełnie nie...

Emerytury artystów z dopłatą państwa

   Państwo ma dopłacić artystom do składek emerytalnych, a koszt nowego systemu w pierwszym pełnym roku funkcjonowania ma wynieść około 375 milionów złotych. Sejm przyjął ustawę o zabezpieczeniu społecznym osób wykonujących zawód artystyczny, która ma pomóc twórcom o niskich i nieregularnych dochodach. Szacuje się, że wsparcie obejmie około 21 tysięcy osób. Sama kwota wystarczy, by wywołać dyskusję, ale najważniejsze pytanie dotyczy czegoś więcej niż budżetowego rachunku. Kiedy publiczne pieniądze powinny chronić ludzi przed skutkami niestabilnej pracy, a kiedy pomoc dla jednej grupy zaczyna budzić uzasadnione wątpliwości dotyczące równego traktowania obywateli? Nie ma powodu udawać, że problem artystów jest wymyślony. Praca od projektu do projektu, nieregularne honoraria i długie okresy bez zleceń mogą utrudniać systematyczne opłacanie składek. Aktor nie zawsze otrzymuje kolejną rolę, muzyk nie koncertuje przez cały rok, a twórca niekoniecznie zarabia tyle, ile sugeruje popul...

Alert RCB przychodzi na telefon i budzi niepokój

    Telefon potrafi obudzić człowieka w kilka sekund. Nie trzeba mieć nawet włączonego dzwonka. Wystarczy charakterystyczny sygnał, którego nie da się pomylić ze zwykłym powiadomieniem, i już wiadomo, że państwo uznało coś za wystarczająco ważne, by wejść do naszego życia bez pytania o zgodę. Alert RCB ma właśnie tak działać. Ma przerwać rozmowę, sen, pracę czy zwykłe przewijanie telefonu, bo za komunikatem powinno stać realne zagrożenie dla życia albo zdrowia. Problem zaczyna się wtedy, gdy system stworzony po to, żebyśmy traktowali go poważnie, sam dostarcza powodów do utraty zaufania. Pomylenie województwa lubuskiego z lubelskim jest właśnie takim przypadkiem. Mieszkańcy województwa lubuskiego otrzymali komunikat dotyczący rosyjskiego ataku powietrznego na terytorium Ukrainy, przeznaczony dla mieszkańców Lubelszczyzny. Treść nie dotyczyła przecież błahostki. Była związana z sytuacją wojenną i zalecała oczekiwanie na dalsze komunikaty. Odbiorca nie zna procedury, nie widzi s...